Jedzenie to nie wróg
Pierwszym krokiem jest zdjęcie etykiet "dobre" i "złe". Pracuję nad relacją, w której banan nie budzi lęku, a makaron nie jest powodem do wstydu. To nie jest terapia, ale często tak działa.
Moja droga do Vitalbalans nie zaczęła się od tabelek kalorii, ale od pustego talerza. Pamiętam ten moment wyraźnie: stałam w kuchni, otoczona książkami o składzie chemicznym żywności, a mimo to czułam się obco we własnym ciele. Wiedza o tym, czym jest glutaminian sodu, nie pomogła mi zrozumieć, dlaczego po kolejnej "zdrowej" diecie czułam się gorzej niż wcześniej.
To był punkt zwrotny. Zrozumiałam, że żywienie to nie matematyka, ale język. Język, którym ciało próbuje się z nami komunikować. I ja nauczyłam się go słuchać. Vitalbalans to nie jest firma. To jest odpowiedź na moje własne pytania, które zadawałam sobie latami.
Wiedza z książek
Psychologia jedzenia > Tabele
Codzienne testy
Gotuję, próbuję, uczę się
Mój cel: Dać Ci narzędzia, które sama chciałam mieć na początku. Bez strachu, bez wyrzutów.
Pierwszym krokiem jest zdjęcie etykiet "dobre" i "złe". Pracuję nad relacją, w której banan nie budzi lęku, a makaron nie jest powodem do wstydu. To nie jest terapia, ale często tak działa.
Nie zaczynam od kalkulatora. Zaczynam od rozmowy o tym, co się dzieje w Twoim życiu. Czy masz 15 minut na śniadanie? Czy jesz w stresie? To context decyduje o skuteczności planu.
Zmiana nawyku trwa tygodnie, nie dni. Wolę, żebyś zmieniła jeden produkt i utrzymała to przez miesiąc, niż przeszła na dietę, której nie dasz rady utrzymać tydzień.
Wyjazd, stres, święta. Życie nie ma trybu "wakacje od diety". Uczę strategii radzenia sobie z sytuacjami kryzysowymi, a nie szukania idealnego momentu na start.
Pytam o lęki, nawyki i historie, które kształtują Twój stosunek do jedzenia. Bez tego nawet najlepszy jadłospis jest bezużyteczny.
Ferrytyna, TSH, glukoza. Patrzę na liczby, ale tłumaczę je na język Twojego dnia. To nie są wyrocznie, a drogowskazy.
Daję ramy, nie kajdany. Masz pomysły na śniadania i kolacje, ale wiesz, jak je modyfikować w piątek wieczór czy w podróż służbową.
"Nie używam szablonów. Każdy plan jest odpowiedzią na konkretny zestaw danych i historię życia."
Gotuję dla przyjaciół. Testuję nowe przepisy i Celebruję "zakalce" jako część procesu. To wtedy uczę się najwięcej o tym, jak jedzenie scala ludzi.
Spaceruję z kawą. Rutyna > Idealny jadłospis. Poranny spacer to mój niezawodny sposób na trudne dni.
Czytam o psychologii. Poza dietetyką sięgam po literaturę faktu. To ludzkie decyzje, a nie mikroelementy, budują zdrowie.
Moja słabość (i jak z nią walczę)
Czekolada. Zamiast zakazu – timing i towarzystwo orzechów. Bo autentyczność jest ważniejsza niż ideał.
Pierwszy krok należy do Ciebie. Opisz swoje cele, a ja przygotuję się do naszego spotkania. Czekam na Twój list.